Samarytanka przy studni

Krótka odpowiedź

W 4. rozdziale Ewangelii Jana zmęczony drogą Jezus prosi Samarytankę o wodę przy studni Jakuba. Ofiaruje jej żywą wodę, pokazuje, że zna jej życie, uczy oddawania czci Bogu w Duchu i prawdzie i mówi wprost, że jest Mesjaszem. Kobieta opowiada o Nim w swoim mieście, a wielu Samarytan wierzy, że On jest Zbawicielem świata.

Historia Samarytanki znajduje się tylko w Ewangelii Jana (Jana 4:1–42). John MacArthur zauważa, że najważniejsze jest w niej to, kim jest Jezus: tutaj otwarcie mówi, że jest Mesjaszem. Ale pokazuje ona także Jego miłość do kobiety, którą inni pogardzali.

Dlaczego Jezus szedł przez Samarię

Jezus wracał z Judei do Galilei.

A musiał iść przez Samaryję. I przyszedł do miasta Samaryi, które zowią Sychar, blisko folwarku, który był dał Jakób Józefowi, synowi swemu. I była tam studnia Jakóbowa; przetoż będąc Jezus na drodze spracowany, siedział tak na studni; a było około szóstej godziny.

J 4:4–6 · Biblia Gdańska (1881)

Żydzi i Samarytanie byli wrogami od stuleci. MacArthur wyjaśnia tło: gdy w 722 roku przed Chr. Asyria podbiła królestwo północne, sprowadzono tam obcych osadników, którzy zmieszali się z pozostałymi Izraelitami. Samarytanie uznawali tylko Pięcioksiąg i oddawali cześć Bogu nie w Jerozolimie, lecz na górze Garizim. Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu dodaje, że Żydzi niechętnie zatrzymywali się w Samarii, a przedmioty i naczynia Samarytan uważali za nieczyste.

Przez Samarię prowadziła najkrótsza droga, ale William MacDonald i MacArthur widzą w tym coś więcej niż geografię: mieszkała tam kobieta, z którą Ojciec chciał, by Jezus się spotkał. Matthew Henry dostrzega w zmęczonym wędrowcu przy studni znak, że Jezus był prawdziwym człowiekiem. Komentarz praktyczny wyjaśnia, że szósta godzina to południe, a przyjście kobiety po wodę w największy upał było czymś wyjątkowym.

Żywa woda

Kobieta przyszła zaczerpnąć wody, a Jezus poprosił ją, by dała Mu pić.

Rzekła mu tedy ona niewiasta Samarytańska: Jakoż ty będąc Żydem, żądasz ode mnie napoju, od niewiasty Samarytanki? (gdyż Żydowie nie obcują z Samarytany.) Odpowiedział Jezus i rzekł jej: Gdybyś wiedziała ten dar Boży, i kto jest ten, co ci mówi: Daj mi pić, ty byś go prosiła, a dałby ci wodę żywą.

J 4:9–10 · Biblia Gdańska (1881)

Komentarz praktyczny zauważa, że prośba Jezusa zdziwiła Samarytankę ze względu na wrogość między oboma narodami. W dosłownym sensie żywa woda to woda bieżąca, ceniona w suchym kraju wyżej niż woda zbierana w zbiornikach. MacArthur wyjaśnia, że to obraz ze Starego Testamentu: Bóg nazywa siebie źródłem żywej wody (Jeremiasza 2:13), a prorocy zapowiadali oczyszczenie i nowe życie przez Jego Ducha.

Kobieta zrozumiała Jego słowa dosłownie, jak wcześniej Nikodem. Wtedy Jezus wyjaśnił.

Odpowiedział Jezus i rzekł jej: Każdy, kto pije tę wodę, zasię będzie pragnął; Lecz kto by pił onę wodę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki; ale ta woda, którą ja mu dam, stanie się w nim studnią wody wyskakującej ku żywotowi wiecznemu.

J 4:13–14 · Biblia Gdańska (1881)

MacDonald pisze, że każda studnia tego świata zostawia człowieka znów spragnionym: ludzie szukają zaspokojenia w rzeczach ziemskich, ale one nie gaszą pragnienia. To, co daje Chrystus, napełnia serce i sięga życia wiecznego.

Jezus pokazuje, że ją zna

Gdy poprosiła o tę wodę, Jezus nagle zmienił temat.

Rzekł jej Jezus: Idź, zawołaj męża swego, a przyjdź tu. Odpowiedziała niewiasta i rzekła: Nie mam męża. Rzekł jej Jezus: Dobrześ rzekła: Nie mam męża. Albowiemeś pięciu mężów miała, a teraz ten, którego masz, nie jest mężem twoim; toś prawdę powiedziała.

J 4:16–18 · Biblia Gdańska (1881)

MacDonald wyjaśnia, że zanim przyjmie dar, kobieta musiała uznać swój grzech, a Jezus prowadził ją do tego krok po kroku. Nigdy nie odsłaniał niczyjego życia, by kogoś zawstydzić, tylko by go uwolnić. Komentarz praktyczny przypomina, że pięciokrotne małżeństwo było zarówno u Żydów, jak i u Samarytan czymś wyjątkowym i ocenianym bardzo krytycznie. MacArthur podkreśla, że Jezus nie uznał za małżeństwo związku, w którym teraz żyła.

Zrozumiała, że rozmawia z prorokiem, i od razu poruszyła dawny spór o to, gdzie oddawać cześć Bogu: na Garizim czy w Jerozolimie. MacDonald uważa, że próbowała zmienić temat.

Cześć w Duchu i prawdzie

Jezus nie zbył jej pytania, ale odpowiedział głębiej, niż się spodziewała.

Rzekł jej Jezus: Niewiasto! wierz mi, iż idzie godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jeruzalemie nie będziecie chwalili Ojca. Wy chwalicie, co nie wiecie; a my chwalimy, co wiemy; albowiem zbawienie jest z Żydów. Aleć idzie godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi chwalcy będą chwalić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec takowych szuka, którzy by go chwalili. Bóg jest duch, a ci, którzy go chwalą, powinni go chwalić w duchu i w prawdzie.

J 4:21–24 · Biblia Gdańska (1881)

Komentarz praktyczny wyjaśnia, że wobec tego, co Bóg dał światu w Jezusie Chrystusie, spór o miejsce stracił znaczenie: dawny kult ustępuje czci w Duchu i prawdzie, czyli żywej więzi z Bogiem przez Chrystusa. Henry zauważa, że zbawienie pochodzi od Żydów, bo przez nich słowo zbawienia dotarło do innych narodów. MacArthur wyjaśnia, że skoro Bóg jest duchem, jest niewidzialny i nie jest związany z jednym miejscem.

Kobieta powiedziała, że gdy przyjdzie Mesjasz, wszystko wyjaśni. Komentarz praktyczny dodaje, że Samarytanie oczekiwali Mesjasza, który przywróci prawdziwy kult. I wtedy Jezus powiedział coś, czego jeszcze nikomu nie powiedział tak otwarcie.

Rzekła mu niewiasta: Wiem, że przyjdzie Mesyjasz, którego zowią Chrystusem, ten, gdy przyjdzie, oznajmi nam wszystko. Rzekł jej Jezus: Jam jest ten, który z tobą mówię.

J 4:25–26 · Biblia Gdańska (1881)

MacArthur zauważa, że wśród Żydów Jezus zwykle unikał takiej deklaracji, bo oczekiwali politycznego Mesjasza. Henry podkreśla, że tej pogardzanej Samarytance Pan objawił się wyraźniej niż do tej pory nawet swoim uczniom.

Całe miasto przychodzi do Jezusa

Uczniowie wrócili i dziwili się, że rozmawia z kobietą, i to z Samarytanką.

I zostawiła ona niewiasta wiadro swoje, a szła do miasta i rzekła onym ludziom: Pójdźcie, oglądajcie człowieka, który mi powiedział wszystko, comkolwiek czyniła, nie tenci jest Chrystus? A przetoż wyszli z miasta i przyszli do niego.

J 4:28–30 · Biblia Gdańska (1881)

Komentarz praktyczny wyjaśnia, że żydowscy nauczyciele unikali rozmów z kobietami, a Jezus w swojej misji nie zważał na konwenanse dotyczące pochodzenia czy płci. MacArthur dodaje, że kobieta poszła właśnie do ludzi, których wcześniej unikała z powodu swojej opinii. Tymczasem Jezus powiedział uczniom, że Jego pokarmem jest pełnienie woli Ojca, a pola są już gotowe do żniwa (Jana 4:34–35).

Tedy z miasta onego wiele Samarytanów uwierzyło weń dla powieści onej niewiasty, która świadczyła: Że mi wszystko powiedział, comkolwiek czyniła. Gdy tedy przyszli do niego Samarytanie, prosili go, aby u nich został; i został tam przez dwa dni. I daleko więcej ich uwierzyło dla słowa jego. A onej niewieście mówili: Iż już nie dla twojej powieści wierzymy; albowiemeśmy sami słyszeli i wiemy, że ten jest prawdziwie zbawiciel świata, Chrystus.

J 4:39–42 · Biblia Gdańska (1881)

Komentarz praktyczny zauważa, że bezpośrednie nauczanie Jezusa przyniosło dużo większe skutki niż opowiadanie kobiety, ale to ona była zaczynem, od którego wszystko się zaczęło. Henry pisze, że wiara mieszkańców wzrosła: najpierw uwierzyli jej słowom, potem samemu Jezusowi. MacArthur nazywa wyznanie Jezusa Zbawicielem świata punktem kulminacyjnym całej historii.

Co ta historia znaczy dla nas

Ta historia pokazuje, że Jezus przekracza wszystkie bariery, jakie stawiają ludzie: między narodami, między mężczyznami i kobietami, między szanowanymi i odrzuconymi. Żadne dawne grzechy nie zamykają drogi do Niego temu, kto się upokorzy i uwierzy w Niego jako w Chrystusa.

Pokazuje też, że tylko On gasi pragnienie duszy i że Bóg szuka prawdziwej czci, nie związanej z miejscem ani obrzędem. I pokazuje, jak proste może być świadectwo. Samarytanka nie znała teologii. Opowiedziała tylko, co Jezus dla niej zrobił, i zaprosiła innych, by przyszli i zobaczyli.