Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie: tekst i interpretacja
Jezus opowiedział o Samarytaninie, który zatrzymał się i zaopiekował rannym podróżnym, gdy kapłan i lewita przeszli obok. Przypowieść odpowiada na pytanie uczonego, kto jest jego bliźnim, odwracając je: miłość nie pyta, komu musi pomóc, lecz okazuje miłosierdzie każdemu, kto jest w potrzebie.
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie zapisał tylko Łukasz (Łukasza 10:25–37). Jezus nie opowiedział jej jako osobnej historii. Była to odpowiedź na pytanie znawcy Prawa Mojżeszowego, który chciał Go wystawić na próbę. Aby zrozumieć przypowieść, trzeba zacząć od tej rozmowy.
Pytanie o życie wieczne
A oto niektóry zakonnik powstał, kusząc go i mówiąc: Nauczycielu! co czyniąc odziedziczę żywot wieczny? A on rzekł do niego: W zakonie co napisano, jako czytasz? A on odpowiadając rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiej siły twojej, i ze wszystkiej myśli twojej; a bliźniego twego, jako samego siebie.
Łk 10:25–27 · Biblia Gdańska (1881)
William MacDonald zauważa, że uczony w Prawie raczej nie pytał szczerze: chciał przyłapać Jezusa i mówił o życiu wiecznym jak o czymś, na co można zapracować. Jezus odesłał go do Pisma, a on odpowiedział dobrze, łącząc dwa przykazania: miłość do Boga z całego serca (Powtórzonego Prawa 6:5) i miłość bliźniego jak siebie samego (Kapłańska 19:18). Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu przypomina, że pierwsze z nich należało do wyznania wiary, które każdy Izraelita powtarzał dwa razy dziennie. Jezus odpowiedział: czyń tak, a będziesz żył (Łukasza 10:28).
John MacArthur wyjaśnia, że obietnica Prawa jest prawdziwa, ale żaden grzesznik nie potrafi go wypełnić doskonale, dlatego jego wymagania mają prowadzić człowieka do szukania Bożego miłosierdzia. Uczony powinien był przyznać się do winy. Zamiast tego zaczął się usprawiedliwiać.
A on chcąc samego siebie usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: I któż jest mi bliźni?
Łk 10:29 · Biblia Gdańska (1881)
MacArthur wskazuje, że wśród uczonych w Piśmie i faryzeuszy rozpowszechniony był pogląd, iż bliźnim jest tylko człowiek sprawiedliwy, a grzeszników, pogan, a zwłaszcza Samarytan można nienawidzić. Tymczasem ten sam rozdział Księgi Kapłańskiej nakazywał kochać także przybysza mieszkającego w Izraelu jak siebie samego (Kapłańska 19:34). Komentarz praktyczny zauważa, że według Prawa również nie-Izraelita był bliźnim, choć w praktyce miłość bliźniego zwykle ograniczano do swoich.
Historia opowiedziana przez Jezusa
Ale Jezus odpowiadając rzekł: Człowiek niektóry zstępował z Jeruzalemu do Jerycha, i wpadł między zbójców, którzy złupiwszy go i rany mu zadawszy, odeszli, na pół umarłego zostawiwszy.
Łk 10:30 · Biblia Gdańska (1881)
MacArthur opisuje tę drogę: skalisty, kręty zjazd długości około 27 kilometrów, z różnicą wysokości mniej więcej tysiąca metrów, słynący z rozbójników. Słuchacze Jezusa dobrze ją znali.
I przydało się, że kapłan niektóry szedł tą drogą, a ujrzawszy go, pominął. Także i Lewita, dostawszy się na ono miejsce, a przyszedłszy i ujrzawszy go, pominął.
Łk 10:31–32 · Biblia Gdańska (1881)
Kapłani służyli w świątyni, a lewici im pomagali. Komentarz praktyczny podkreśla, że listę przechodzących obok otwiera kapłan, czyli ten, po którym najbardziej można było się spodziewać miłosierdzia. Niektórzy szukają usprawiedliwień, na przykład w strachu przed rozbójnikami albo w obawie przed nieczystością rytualną, ale przypowieść nie podaje żadnej wymówki. Nauczyciele Bożego Prawa minęli umierającego człowieka.
Ale Samarytanin niektóry jadąc, przyjechał do niego, a ujrzawszy, użalił się go. A przystąpiwszy zawiązał rany jego, a nalawszy oliwy i wina, i włożywszy go na bydlę swoje, wiódł go do gospody, i miał staranie o nim. A nazajutrz odjeżdżając, wyjął dwa grosze, i dał gospodarzowi, mówiąc: Miej o nim staranie, a cokolwiek nadto wyłożysz, ja, gdy się wrócę, oddam ci.
Łk 10:33–35 · Biblia Gdańska (1881)
Żydzi i Samarytanie byli od dawna wrogami i nikt ze słuchaczy nie spodziewał się, że bohaterem okaże się Samarytanin. MacArthur objaśnia szczegóły: wielu podróżnych nosiło ze sobą trochę oliwy i wina jako pierwszą pomoc, a wino służyło do oczyszczania ran. Dwa denary to zapłata za dwa dni pracy, zapewne wystarczająca, by ranny mógł zostać w gospodzie do wyzdrowienia. Samarytanin oddał swój czas, zapasy, zwierzę i pieniądze, i obiecał więcej.