„Wszystko ma swój czas” (Koheleta 3): znaczenie

Krótka odpowiedź

Trzeci rozdział Księgi Koheleta uczy, że Bóg wyznaczył odpowiedni czas na każde wydarzenie i działanie w ludzkim życiu, od narodzin aż po śmierć. Nie panujemy nad tymi czasami i nie widzimy całego Bożego planu, ale możemy Bogu ufać, przyjmować codzienne życie i pracę jako Jego dar i żyć w bojaźni przed Nim.

Słowa o czasie rodzenia się i czasie umierania należą do najbardziej znanych w Biblii. Czyta się je na pogrzebach i pożegnaniach, cytuje daleko poza Kościołem. Ale trzeci rozdział Księgi Koheleta to coś więcej niż wiersz o porach życia. To krok w poszukiwaniach Koheleta: co nadaje życiu trwały sens.

Księga przedstawia autora jako Koheleta, czyli Kaznodzieję, syna Dawida, króla w Jerozolimie (Koheleta 1:1). W Biblii Gdańskiej nosi ona tytuł Księgi Kaznodziei Salomona. Matthew Henry i John MacArthur widzą w autorze Salomona, bo żaden inny syn Dawida nie był królem w Jerozolimie. Niektórzy badacze uważają księgę za późniejszą, a imię Salomona za postać literacką. Tak czy inaczej księga patrzy na życie „pod słońcem”, takie, jakim widzi je człowiek.

Wszystko ma swój czas (wersety 1–8)

Każda rzecz ma swój czas, i każde przedsięwzięcie ma swój czas pod niebem.

Koh 3:1 · Biblia Gdańska (1881)

John MacArthur wyjaśnia, że Bóg nie tylko ustanawia zasady i rozdziela zadowolenie, ale też wyznacza czasy i pory. Ziemskie zajęcia są dobre we właściwym miejscu i czasie, lecz stają się bezużyteczne, gdy goni się za nimi jako za głównym celem. Albert Barnes zauważa, że chodzi tu przede wszystkim o ludzkie czyny i to, co ludzi spotyka: o świat Bożej opatrzności, a nie przyrody.

Jest czas rodzenia i czas umierania; czas sadzenia, i czas wycinania tego, co sadzono; Czas zabijania, i czas leczenia; czas rozwalania, i czas budowania; Czas płaczu, i czas śmiechu; czas smutku, i czas skakania;

Koh 3:2–4 · Biblia Gdańska (1881)

Lista zaczyna się od narodzin i śmierci, dwóch wydarzeń, nad którymi nikt nie panuje. Potem przychodzą ludzkie działania, które coś zaczynają i kończą: sadzenie i wyrywanie, burzenie i budowanie. Płacz i śmiech, lament i taniec to nasze odpowiedzi na to wszystko.

Czas rozrzucania kamieni, i czas zbierania kamieni; czas obłapiania, i czas oddalenia się od obłapiania; Czas szukania, i czas stracenia; czas chowania, i czas odrzucenia; Czas rozdzierania, i czas zszywania; czas milczenia, i czas mówienia; Czas miłowania, i czas nienawidzenia; czas wojny, i czas pokoju.

Koh 3:5–8 · Biblia Gdańska (1881)

Niektóre pary są zagadkowe. Według Barnesa kamienie były albo materiałem budowlanym, albo przeszkodą usuwaną z pola. Rozdzieranie szat było znakiem żałoby, dlatego rozdzieranie i milczenie należą chyba do smutku, a zszywanie i mówienie do jego końca (por. Hioba 2:12–13). Lista kończy się tak, jak się zaczęła: wojną i pokojem, na które zwykły człowiek prawie nie ma wpływu.

William MacDonald liczy dwadzieścia osiem czynności, czternaście pozytywnych i czternaście negatywnych, które zdają się wzajemnie znosić, tak że wynik wynosi zero. To właśnie jest pytanie Koheleta. MacDonald przypomina też, że te wersety opisują życie tak, jak Salomon widział je „pod słońcem”. Zabijanie i nienawiść są na liście, bo je zaobserwował, a nie dlatego, że Bóg je pochwala.

Wieczność w ludzkim sercu (wersety 9–11)

Cóż tedy ma ten, co pracuje, z tego, około czego pracuje? Widziałem pracę, którą dał Bóg synom ludzkim, aby się nią bawili. Wszystko dobrze czyni czasu swego; owszem i żądość świata dał do serca ich, choć człowiek dzieła tego, które Bóg sprawuje, ani początku, ani końca nie dochodzi.

Koh 3:9–11 · Biblia Gdańska (1881)

Jeśli każdemu zyskowi odpowiada strata, jaki trwały pożytek ma ludzki trud? MacArthur odpowiada, że ziemskie zajęcia są bezużyteczne, gdy uważa się je za najwyższe dobro życia, bo Bóg nigdy ich do tego nie przeznaczył.

Werset 11 to serce rozdziału. MacArthur wyjaśnia, że słowo oddane w nowszych przekładach jako „piękne” znaczy stosowne, odpowiednie, i słyszy w nim echo stworzenia, gdy Bóg zobaczył, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre (Rodzaju 1:31). Hebrajskie słowo, które Biblia Gdańska oddaje jako „świat”, oznacza „wieczność”, jak wyjaśniają Barnes i MacArthur. MacDonald opisuje to tak: człowiek żyje w świecie rządzonym przez czas, a jednak przeczuwa wieczność. MacArthur dodaje, że Bóg stworzył ludzi dla swojego wiecznego celu, dlatego nic na tym świecie nie może ich w pełni zaspokoić. Mimo to nie potrafimy zgłębić Bożego dzieła od początku do końca. Żyjemy w czasie i widzimy tylko część.

Każdy dzień jako dar od Boga (wersety 12–15)

Stąd wiem, że nic lepszego nie mają, jedno aby się weselili, a czynili dobrze za żywota swego. Acz i to, gdy każdy człowiek je i pije, i używa dobrze wszystkiej pracy swojej, jest dar Boży.

Koh 3:12–13 · Biblia Gdańska (1881)

To nie jest zachęta do beztroskiej przyjemności. MacArthur nazywa te słowa sednem przesłania Salomona, do którego wraca i które rozwija później (Koheleta 12:13–14). Barnes zauważa, że czynienie dobrze ma tu sens moralny. MacDonald wyjaśnia, że Kohelet nie mówi o hulaszczym życiu, ale o radości z jedzenia, picia i codziennej pracy jako z Bożego daru.

Wiem i to, że cokolwiek Bóg czyni, trwa na wieki; i że się do tego nic nie może przydać, ani z tego co ująć; a czyni to Bóg, aby się bali oblicza jego. To, co było, teraz jest, a co będzie, już było; albowiem Bóg odnawia to, co przeminęło.

Koh 3:14–15 · Biblia Gdańska (1881)

Boże dzieło jest trwałe i doskonałe: nie można do niego nic dodać ani nic z niego ująć. Barnes nazywa to pierwszą zapowiedzią zakończenia księgi: bój się Boga i przestrzegaj Jego przykazań. MacArthur wyjaśnia, że uznanie wiecznego dzieła Boga jest podstawą czci i uwielbienia. Werset 15 rozumie się na dwa sposoby. Barnes uważa, że Bóg domaga się rozliczenia z przeszłości, co prowadzi do tematu sądu w kolejnych wersetach. MacDonald widzi raczej Boga, który przywraca to, co minęło, tak że historia powtarza swoje cykle.

Żyć, ufając Bożemu czasowi

Trzeci rozdział Koheleta uczy pokory. Nie wybieramy dnia swoich narodzin ani śmierci i nie widzimy, jak wszystkie pory naszego życia łączą się w całość. Matthew Henry ostrzega, że kto w zmiennym świecie oczekuje niezmiennego szczęścia, ten musi się rozczarować.

Ten rozdział daje też odpoczynek. Henry pisze, że zadowolenie z Bożej opatrzności to wiara, że wszystko współdziała ku dobremu z tymi, którzy miłują Boga (Rzymian 8:28). Czasy są w Jego rękach, nie w naszych.

I wzywa, by wykorzystać czas, który mamy. Henry dodaje, że życie jest krótkie i niepewne, dlatego trzeba chwytać każdą sposobność do czynienia dobra. Właściwą odpowiedzią na Boga, który wyznacza każdy czas, nie jest lęk ani rozpacz, ale wiara, wdzięczność i bojaźń Boża.