Przypowieść o talentach: tekst i interpretacja

Krótka odpowiedź

Pan, wyruszając w podróż, powierza sługom duże sumy pieniędzy, a po powrocie nagradza dwóch, którzy obrócili nimi z zyskiem, i potępia tego, który ze strachu zakopał swój talent. Jezus uczy, że Jego uczniowie mają wiernie służyć Mu wszystkim, co im powierzył, aż do Jego powrotu.

Przypowieść o talentach Jezus opowiedział na kilka dni przed śmiercią, w mowie na Górze Oliwnej o swoim powrocie (Mateusza 25:14–30). Stoi między przypowieścią o pannach roztropnych i nierozsądnych a obrazem sądu ostatecznego. Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu zauważa, że jej głównym tematem, podobnie jak poprzedniej, jest czuwanie i troska o wypełnianie woli Bożej.

Czym był talent

Albowiem jako człowiek precz odjeżdżający zwołał sług swoich i oddał im dobra swoje; I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a drugiemu jeden, każdemu według przemożenia jego, i zaraz precz odjechał.

Mt 25:14–15 · Biblia Gdańska (1881)

John MacArthur wyjaśnia, że talent był jednostką wagi, a nie monetą, a talent srebra był bardzo dużą sumą pieniędzy. Nawet sługa z jednym talentem otrzymał niemało. Dzisiejsze znaczenie słowa „talent”, czyli wrodzony dar, pochodzi właśnie z tej przypowieści. MacArthur przestrzega, że z tego powodu wielu czyta ją tylko jako lekcję o rozwijaniu zdolności, choć chodzi w niej przede wszystkim o wierność nieobecnemu Panu.

Pan daje każdemu według jego zdolności. Nie nakłada na wszystkich tego samego zadania, ale każdemu takie, któremu podoła.

Dwaj wierni słudzy

Dwaj pierwsi słudzy od razu zabrali się do pracy i podwoili to, co otrzymali (Mateusza 25:16–17). Po długim czasie pan wrócił i zażądał rozliczenia.

A po długim czasie przyszedł pan onych sług, i rachował się z nimi. Tedy przystąpiwszy on, który był wziął pięć talentów, przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie! oddałeś mi pięć talentów, otom drugie pięć talentów zyskał niemi. I rzekł mu pan jego: To dobrze, sługo dobry i wierny! nad małem byłeś wiernym, nad wielem cię postanowię; wnijdź do radości pana twego.

Mt 25:19–21 · Biblia Gdańska (1881)

Sługa z dwoma talentami słyszy dokładnie tę samą pochwałę (Mateusza 25:22–23). MacArthur wyciąga wniosek: nagroda nie zależy od ilości, lecz od wierności. William MacDonald dodaje, że pan patrzył nie tyle na to, ile każdy zarobił, ile na to, jak gorliwie pracował. Wierzący, który jest wierny na małym miejscu, zostanie uczczony tak samo jak ten, komu powierzono wiele.

Sługa, który zakopał talent

A przystąpiwszy i ten, który był wziął jeden talent, rzekł: Panie! wiedziałem, że jesteś człowiek srogi, który żniesz, gdzieś nie rozsiewał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał; Bojąc się tedy, szedłem i skryłem talent twój w ziemię; oto masz, co twego jest.

Mt 25:24–25 · Biblia Gdańska (1881)

Trzeci sługa zamiast zysku ma tylko wymówki. Obwinia pana i przyznaje, że się bał. Matthew Henry widzi w nim ludzi, którzy uważają, że Bogu nie da się dogodzić, a służba Mu jest daremna, i dlatego nic nie robią. MacArthur i MacDonald dochodzą do wniosku, że ten człowiek naprawdę nie znał swojego pana.

A odpowiadając pan jego, rzekł mu: Sługo zły i gnuśny! wiedziałeś, iż żnę, gdziem nie rozsiewał, i zbieram, gdziem nie rozsypywał; Przetożeś miał pieniądze moje dać tym, co pieniędzmi handlują, a ja przyszedłszy, wziąłbym był, co jest mojego, z lichwą.

Mt 25:26–27 · Biblia Gdańska (1881)

MacDonald zwraca uwagę, że pan nie przyjmuje oskarżenia. Łapie sługę za słowo: skoro uważałeś mnie za tak wymagającego, tym bardziej powinieneś był puścić pieniądze w obrót, choćby u bankierów. Jego własne słowa go potępiają.

(Albowiem każdemu, który ma, będzie dano, i obfitować będzie; a od tego, który nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto.)

Mt 25:29 · Biblia Gdańska (1881)

To główna zasada przypowieści. MacDonald tłumaczy ją prosto: tracimy to, czego nie używamy, a ci, którzy wykorzystują dary Boże na Jego chwałę, dostają jeszcze więcej okazji do służby. Następnie sługę wyrzucono precz (Mateusza 25:30). Według MacDonalda potępiła go nie zła inwestycja; brak jakiegokolwiek owocu pokazał, że nie miał zbawiającej wiary.

Talenty i miny

Łukasz zapisał podobną historię o szlachetnie urodzonym człowieku, który dał dziesięciu sługom po jednej minie (Łukasza 19:11–27). MacArthur pokazuje, że to inna przypowieść, z istotnymi różnicami: mina była warta niewiele ponad trzymiesięczny zarobek, znacznie mniej niż talent, a Jezus opowiedział ją w drodze do Jerozolimy, gdy słuchacze sądzili, że królestwo Boże zaraz się objawi (Łukasza 19:11). Henry sugeruje różnicę w znaczeniu: ta sama mina dla wszystkich może oznaczać Ewangelię, jednakową dla wszystkich, którzy jej słuchają, a różna liczba talentów – różne zdolności i możliwości, jakie Bóg daje każdemu.

Co przypowieść znaczy dla nas

Komentarz praktyczny przypomina, że nie ma na ziemi człowieka, który nie otrzymałby od Pana jakiegoś talentu, i że odpowiemy nie tylko za jego zmarnowanie, lecz także za brak troski o jego pomnożenie. Henry ujmuje to krótko: Chrystus nie trzyma sług po to, by próżnowali. Wszystko, co mamy – czas, dary, pieniądze i samą znajomość Ewangelii – powierzył nam Pan. Piotr mówi o tym samym: każdy wierzący ma używać otrzymanego daru, by służyć innym (1 Piotra 4:10).

Nie znaczy to, że na zbawienie trzeba zapracować użytecznością. Henry podkreśla, że rozwijanie naturalnych zdolności nie daje prawa do Bożej łaski. Zbawienie jest darem przyjmowanym przez wiarę. Ale prawdziwa wiara nie zakopuje tego, co otrzymała. Działa z miłości do Pana i czeka na pochwałę i radość obiecane wiernym sługom. Paweł wymienia jedyny wymóg wobec szafarzy: aby każdy okazał się wierny (1 Koryntian 4:2).